Wśród administratorów baz danych znane jest powiedzenie: „Prawdziwi mężczyźni nie robią kopii zapasowych. A potem płaczą.”

Ze słuchem jest inaczej — nie płaczą, bo problemu nie widać. Tzn. nie słychać.

Jak wiadomo, dopuszczalne natężenie hałasu w miejscu pracy to 85 dB. „Dopuszczalność” oznacza, że — zgodnie z prawem — hałas o tym natężeniu nie powoduje uszczerbku słuchu, oddziałując na człowieka (bez środków ochronnych) przez 8 godzin na dobę, 5 dni w tygodniu, przez 40 lat pracy.

W niewielkim przedziale można przyjąć proporcjonalność oddziaływania, tzn. 88 dB można tolerować 4 godziny dziennie, 100 dB — ok. 15 min.

Bele i decybele (1 dB = 0,1 B) to jednostki logarytmiczne, każdy dodatkowy bel (tzn. każde dodatkowe 10 dB) to zwiększenie dziesięciokrotne (10^1), 3 dB to zwiększenie ok. dwukrotne (10^0,3), 20 dB — stukrotne (10^2). Stąd nieco zaskakująca postać „proporcjonalności”.

Dla wyższych wartości proporcjonalne przeliczniki przestają obowiązywać, natężenie nie może przekroczyć 115 dB — rozsądnie, bo dopuszczalna ekspozycja przy tym poziomie hałasu to niespełna 0,5 s.

NB. W całkiem przydatnym serwisie Infor.pl można znaleźć artykuł o hałasie, w którym autor myli pojęcia, pisze np. o środkach ochronnych, wymaganych zależnie od NDN. Tymczasem NDN (najwyższe dopuszczalne natężenie) jest niezmienne — to konkretna wartość określona w stosownym rozporządzeniu, czyli właśnie owo 85 dB.

https://kadry.infor.pl/kadry/bhp/profilaktyczna_ochrona_zdrowia/473275,2,Jakie-sa-obowiazki-pracodawcy-gdy-pracownicy-narazeni-sa-na-halas.html

close

Możemy wysyłać powiadomienia o nowych publikacjach na podany adres email.

Bez obaw! Nikomu nie udostępnimy podanego adresu. Dodatkowe informacje na stronie ocena-ryzyka.pl/dyskrecja/