Komisja Europejska chce[1]i pewnie dopnie swego, bo Parlament nie służy przecież do odrzucania propozycji Komisji zmienić załącznik nr 3 do dyrektywy 2000/14/WE ws. emisji hałasu,[2]Outdoor Noise Directive, OND opisujący metody pomiaru hałasu. Jako członkowie Komitetu Technicznego PKN otrzymaliśmy informację o tym 2 marca, uwagi można przesyłać do 9 marca.[3]Tydzień to przecież wystarczająco dużo, żeby zapoznać się z 40 stronami prawniczego tekstu? Może ktoś z czytelników ma uwagi, które chciałby przekazać?

Nie jestem akustykiem. Dlaczego więc próbuję się wypowiadać na temat pomiarów hałasu? A dlatego, że omawiany tekst nie jest fragmentem naukowego opracowania ani nawet normą techniczną, a aktem prawnym, dotyczącym wszystkich producentów urządzeń stosowanych na otwartej przestrzeni. Poniżej moje spostrzeżenia, wysłane do instytucji nazywanej żartobliwie Ministerstwem Rozwoju.

  1. Tekst wymaga radykalnego skrócenia i uproszczenia. Jest to akt prawny, który powinien być możliwie łatwy do zrozumienia i stosowania przez zobowiązane do tego podmioty. Np. zamiast całego rozdziału A.2 (Praca źródła hałasu podczas badania — dwie strony tekstu) wystarczyłby zapis w rodzaju: „Poziom ciśnienia akustycznego jest średnią ważoną pomiarów w optymalnych (Lmin) i najbardziej niekorzystnych ze względu na emisję hałasu (Lmax) warunkach pracy: L = 10 lg(0,3·10Lmin/10+0,7·10Lmax/10).[4]wzór zaczerpnięty z projektu W pomiarach nie uwzględnia się urządzeń sygnalizacyjnych.” Celem dyrektywy jest ochrona ludzi przed nadmiernym hałasem, a do tego nie jest potrzebne określanie poziomów hałasu z dokładnością do trzech cyfr znaczących.
  2. Zasady zaokrąglania liczb są powszechnie znane i definiowanie ich w dyrektywie (ust. A.4) nie licuje z powagą dokumentu. Tym bardziej, że nawet nieprawidłowe zaokrąglenie nie jest w tym przypadku istotne (błąd < 1dB).
  3. Zmniejszenie dopuszczalnego odchylenia pomiarów z 1dB do 0,5dB jest irracjonalne, powoduje jedynie zwiększenie kosztów pomiaru, nie mając żadnego pozytywnego wpływu na ochronę przed hałasem. W pewnych przypadkach (jeśli emisja nie jest stała w czasie) taki wymóg może w ogóle uniemożliwić wykonanie pomiaru i zmusi producentów do podawania danych nieprawdziwych. Można się co najwyżej zastanawiać, czy dopuszczalne odchylenie standardowe nie powinno być większe niż dotychczas określone.
  4. Wyjątek od zasad pomiaru określonych w normie (ust. A.5) jest zupełnie niepotrzebny, stanowi przecież powtórzenie (z dokładnością do 7%) załącznika F normy ISO 3744. Jeżeli, zdaniem Komisji, takie wyjątki są potrzebne, to należałoby je wprowadzić do normy (EN lub bezpośrednio ISO).
  5. Propozycja jest pełna błędów redakcyjnych. Wzór w ust. A.2.1.b jest zupełnie nieczytelny. Stosuje się niejednolite formy gramatyczne („Part B … lays down”, „Part B will lay down”). Treść ustępu „Obszar badania/Test area” (B.0) jest powtórzeniem zapisu z ustępu „Poprawka środowiskowa/Environmental correction” (A.6).
  6. Akt powołuje się stale na datowane wersje norm (np. EN ISO 3744:2010). Skutkiem tego, po aktualizacji normy, konieczne będzie posługiwanie się normą wycofaną. Zamiast tego należy wprowadzić harmonizację norm, spójnie z innymi dyrektywami określającymi zasadnicze wymagania bezpieczeństwa.
  7. Część B jest nieczytelna. Należałoby zestawić (w formie tabeli) normy opisujące pomiary hałasu poszczególnych typów urządzeń, a w drugiej części opisać te urządzenia, które nie posiadają odpowiednich norm. Albo — jeszcze  lepiej — zastąpić odwołania do norm (tabelę) jednym zdaniem w rodzaju: „Należy stosować normy międzynarodowe dotyczące pomiarów hałasu poszczególnych typów urządzeń oraz poniższe zasady”. Pomiary i tak realizowane są przez wyspecjalizowane podmioty, które normy znają.
close

Możemy wysyłać powiadomienia o nowych publikacjach na podany adres email.

Bez obaw! Nikomu nie udostępnimy podanego adresu. Dodatkowe informacje na stronie ocena-ryzyka.pl/dyskrecja/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  −  1  =  4